Wolność

Bardzo często różne osoby, w tym przede wszystkim przedstawiciele mediów i polityki, powołują się na wolność słowa. Gwarantuje nam ją konstytucja z 1997 roku. Czasem jednak rozumie się ją źle. Wolność wypowiedzi nie umożliwia nam mówienia i rozpowszechniania nieprawdy o drugiej osobie. Innymi słowy – możemy publicznie powiedzieć, że kogoś nie lubimy, że uważamy jego poglądy za niewłaściwe, że działania jakie podejmuje są złe. Jeśli jednak powiemy, że ktoś coś ukradł – musimy mieć na to dowód. Jak dobrze widać, cienka linia oddziela wolność słowa od oszczerstwa. Bazują na tym niektóre media i przede wszystkim serwisy plotkarskie. Wychodzą z założenia, że mogą napisać cokolwiek o kimkolwiek, a większość osób nie będzie chciała się sądzić. Tabloidy mają świadomość, że część swojego budżetu będą musiały przeznaczyć na odszkodowania. Są bowiem celebryci, którzy nie wytrzymują i postanawiają się sądzić. Jednym z ostatnich bardzo głośnych przypadków był wygrany proces o zniesławienie Tomasza Lisa.